Wspominam o tym na seminariach i szkoleniach. Wielu studentów chce, żebym ich mentorował i oczywiście się na to zgodziłem. Na początku mentoringu są w pełni zmotywowani i pełni pasji, ale kiedy nadchodzą trudne chwile, już o nich nie słychać. O trudnych chwilach, o których tu mówię, to te, gdy wyzwanie staje się trudniejsze do osiągnięcia i wymaga dużo wysiłku i czasu, aby dotrzeć do mety. Zamiast harować, żeby być lepszym niż wczoraj, większość z nich po prostu szuka wymówek w stylu „może hakowanie nie jest dla mnie” lub „już nie lubię hakowania”. Właściwie jest na to naukowe wytłumaczenie. Według naukowca z bestsellerowej książki Charlesa Duhigga „Siła nawyku”, aby wszczepić nawyk w gasal banglia (miejsce w mózgu, w którym przechowywane są nawyki), należy go ćwiczyć przez 2-3 godziny dziennie przez 60 dni. Po co więc hakowanie miałoby być nawykiem? Bo jeśli to nie jest Twój nawyk, musisz włożyć dużo wysiłku, żeby doprowadzić do depresji lub rzucenia nałogu, ale jeśli już jest to Twój nawyk, to będzie to dla Ciebie bułka z masłem. Moim wyzwaniem dla Ciebie jest teraz przeznaczenie 2-3 godzin dziennie na ćwiczenie hakowania przez 60 dni lub dłużej. Po osiągnięciu tych 60 dni bez przerwy, daj mi znać o swoich wrażeniach, pisząc do mnie na adres alexislingad@cryptors.org, a podzielę się z Tobą swoją propozycją. (To nie jest networking, lol)